15 pomysłów na tanie podróże - jedzenie

Niektórzy podróżują rzadziej i nie żałują sobie niczego, bo w końcu „raz do roku można poszaleć”. Inni na tą jedyną, wymarzoną podróż odkładają pieniądze przez długi czas i martwią się, że to i tak za mało. Pozostali, tak jak my, podróżowaliby jak najczęściej, ale na przeszkodzie stoją i czas, i pieniądze. Bazując na naszych doświadczeniach, przygotowaliśmy dla Was 15 pomysłów na tanie podróżowanie.

O ile wciąż dążymy do perfekcji w optymalizacji czasu wolnego versus ilości zaplanowanych podróży, oszczędzanie pieniędzy idzie nam całkiem nieźle.

Zebraliśmy nasze doświadczenia w jednym miejscu, więc zainteresowanych tematem oszczędnego podróżowania – zapraszamy do lektury. Zachęcamy również do dopisywania własnych sposób na oszczędzanie w komentarzach.

Zaczynamy od tematu, bez którego żadna wyprawa mniejsza czy większa się nie odbędzie: JEDZENIA. Wiadomo, oszczędzać na jedzeniu w podróży nie warto, ale z drugiej strony - po co przepłacać?



15 PORAD JAK OSZCZĘDZAĆ NA JEDZENIU W PODRÓŻY


1. Sprawdź czy w miejscu, do którego się udajesz można pić kranówkę. Np. w Szwecji woda z kranu jest dodawana gratis do posiłku w restauracjach i jest bardzo dobra w smaku. Nie warto płacić za wodę butelkowaną. Pamiętajcie, żeby zaopatrzyć się w wielorazową butelkę na wodę, którą można kupić praktycznie wszędzie. Puste bidony można bez problemu przewieźć w bagażu podręcznym.

2. Po przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku możemy już zakupić wodę, a na wielu lotniskach np. w Azji, jest to najlepszy czas na uzupełnienie naszych butelek darmową wodą (kraniki możemy znaleźć np. w okolicach toalet). Często bardziej opłaca się kupić 1.5l wody na lotnisku, niż 0.5l w samolocie tanich linii.

3. Jeśli odpoczywamy w Hiszpanii, Włoszech, Portugalii nie ma potrzeby oszczędzania na kawie, gdyż jest naprawdę tania i dobra (w Porto znaleźliśmy kawkę nawet po 60 eurocentów). W innym przypadku, jeśli mamy trochę miejsca w plecaku, możemy zabrać ze sobą kubek termiczny lub sprawdzić czy nasza butelka na wodę z punktu powyżej umożliwia też przechowywanie gorących płynów. W większości hosteli i hoteli są czajniki, w których można sobie zagotować wodę i zrobić herbatę lub kawę na drogę. Czasami zabieramy ze sobą saszetkę z kawą rozpuszczalną i kilka torebek herbaty na "czarną godzinę".

4. Obiadokolacja – pamiętacie z obozów lub wycieczek? Zwykle jadło się duże śniadanie, a potem około 16-17 drugi posiłek, łączony obiad z kolacją. W międzyczasie można się ratować przekąskami, takimi jak owoce lub batoniki energetyczne. Dzięki temu oszczędzamy i zamiast dwóch dużych posiłków jemy raz, a porządnie.

5. Druga opcja którą stosujemy, to lokalny obiad na mieście, potem szybkie zakupy w markecie i na kolację posiłek w pokoju lub pod chmurką (w Hiszpanii były to świeże bagietki z pomidorkami koktajlowymi, tuńczykiem, serem kozim i jamón cerrano, w Grecji – świeże pomidory, oliwki i ser feta, konsumowane na plaży, a w Japonii sushi na wynos)

6. Restauracji szukamy przez Trip Advisor, sugerujemy się opiniami, ale też oznaczeniami cenowymi (np. tanie posiłki). Filtrujemy po tanich restauracjach z najlepszymi opiniami. Wiadomo, nie zawsze warto ślepo ufać internetowym recenzjom, ale jak na razie w 80% rekomendacje się sprawdziły.

7. Jeżeli nie ufamy aplikacjom lub po prostu nie mamy w danej chwili dostępu do internetu, warto w poszukiwaniu restauracji odejść od centrum lub stref największych zabytków. Będąc już w mniej znanej i nie tak zatłoczonej okolicy, rozejrzyjmy się za miejscami, w których siedzą ludzie, zerknijmy na menu i prawdopodobnie zaoszczędzimy dobrych parę groszy na obiedzie.

8. Już podczas porannego zwiedzania możemy rzucać okiem na menu w różnych restauracjach (w Hiszpanii są często wystawiane przed wejściem do obiektu) i orientować się co się serwuje i jak dane miejsca wyglądają cenowo, dzięki czemu w porze lunchu będziemy świadomi, gdzie możemy zjeść podobny obiad taniej.

9 Jeśli lubimy kosztować lokalnych przysmaków, warto odrobić zadanie domowe i przeczytać jeszcze przed wyjazdem, jakie są najbardziej znane dania w miejscu, do którego jedziemy. Podróż będzie znacznie ciekawsza, gdy zamiast kolejnej pizzy lub McDonalda skosztujemy coś, co ciężko jest znaleźć w Polsce, a wiedząc już co mamy ochotę zjeść, będziemy mogli szybko wynaleźć dane danie w menu i porównywać oferty w różnych restauracjach.

10. Tanie podróżowanie jest świetne, ale czasami warto pozwolić sobie na szaleństwo. Dlatego jeśli planujemy jakiś fajny obiad jednego dnia, możemy zjeść coś tańszego dzień wcześniej, żeby zbilansować budżet.

11. Przed podróżą kupujemy w Polsce kilka batoników (np. Dobra Kaloria, Raw Energy) i kilka paczek bakalii, które przydają się w kryzysowych sytuacjach.

12. To, co obserwujemy w hostelach, ale czego jeszcze nie próbowaliśmy, to gotowanie na własną rękę we wspólnej kuchni. Gotujemy michę makaronu, podgrzewamy sos ze słoika (ewentualnie na szybko podsmażamy cebulę, pomidory i jakieś przyprawy) i mamy obiad na minimum 2 osoby za bezcen. Często w hostelach są specjalne szafki z "free food", w których znajdziemy jedzenie, którym można się poczęstować za darmo. Czasem jest to paczka ryżu lub makaronu, chleb lub jakieś przyprawy. Warto rzucić okiem.

13. Nie warto kupować przekąsek sprzedawanych w tanich liniach lotniczych. Polecamy zabrać ze sobą awaryjną kanapkę lub owoce.

14. Dla podróżujących liniami Air Asia – zastanówcie się nad wykupieniem posiłku przy kupowaniu biletu, ceny są naprawdę niskie (około 10-15zł) za bardzo fajny, ciepły posiłek, który dostajemy w pierwszej kolejności.

15. W podróże jedno/dwudniowe, np. w polskie góry, zawsze bierzemy tylko własne jedzenie. Zwykle jeździmy autem lub pociągiem, więc możemy zabrać duży termos, własne kanapki, często dania na zimno w plastikowych pojemnikach. Na świeżym powietrzu wszystko smakuje lepiej.


Listę będziemy powiększać w miarę upływu czasu, bo pomysłów na oszczędzanie w podróży jest mnóstwo. Jeśli macie jakieś propozycje, dawajcie znać w komentarzach - chętnie nauczymy się czegoś nowego!

1 Komentarze

  1. Woda zwykle jest jedną z tańszych rzeczy, ale pomysł z poszukaniem punktów, w których można znaleźć darmową, pitną wodę jest ciekawy. Nigdy szczerze mówiąc o tym nie pomyślałam.

    OdpowiedzUsuń